Stanowisko prezesa KPZSZach w sprawie turnieju w Tleniu

  • Drukuj

Witam

W związku z nawarstwieniem ogromnych, emocji, jakie nadal niestety towarzyszą organizacji i przeprowadzeniu w dniach 26 czerwca – 03 lipca 2016 roku III Otwartych Mistrzostw Kujaw i Pomorza w Szachach Klasycznych w Tleniu, postanowiłem opublikować swoje oraz Zarządu KPZSzach, stanowisko w sprawie owego turnieju. Na początek dodam, że Zarząd Kujawsko-Pomorskiego Związku Szachowego pochylał się nad tą sprawą (protokół z obrad zarządu KPZSZach, znajduje się na stronie związkowej), co było pochodną otrzymanej korespondencji od zawodnika który wygrał turniej A oraz jego rodziców, jak też innych opinii, które pojawiały się dość licznie na portalach, poświęconym szachom. Z kolei do obecnej publikacji mojego stanowiska w tej sprawie, skłoniła mnie korespondencja otrzymana z PZSZach.

Tytułem przypomnienia osobom niewtajemniczonym zarzewia konfliktu podam, iż gwoździem spornym w zawodach organizowanych przez Klub Szachowy GAMBIT Świecie, była wysokość głównej nagrody w turnieju A, którą w regulaminie określono na 1.200 zł, jednak z uwagi na niską frekwencję, organizator obniżył do 500 zł. Nie będę tutaj się rozpisywał na temat innych scen, które się wówczas wokół całej sprawy rozegrały, ponieważ nie jest to tematem moich rozważań, nie byłem przy nich obecny, a o ich przyczynach i skutkach niech rozstrzygają inne organy i instytucje zewnętrzne. 

Podczas ostatniego zebrania Zarządu, Pan Andrzej Leśniak został poproszony o udzielenie wyjaśnień w sprawie całego zajścia. Z jego wypowiedzi wynika, nieco "inna prawda" niż ta, jaką podają Państwo F. Andrzej Leśniak twierdzi, że podał w trakcie turnieju, że z uwagi na niską frekwencję - kwota przewidzianych nagród finansowych ulegnie zmniejszeniu i wówczas nikt nie protestował (w tym zarówno późniejszy zwycięzca zawodów, jak i jego opiekun czy rodzice, którzy o tym fakcie mogli być powiadomieni np. telefonicznie). Nie podał jednak ile ostatecznie zostanie przeznaczone środków finansowych na nagrody finansowe, ponieważ do końca starał się pozyskać sponsora, co mu się ostatecznie nie udało. Kwota, którą zaproponował w poczet nagród spotkała się od razu z ostrym sprzeciwem, szczególnie matki zawodnika, która wg relacji Andrzeja Leśniaka, zachowywała się bardzo niegrzecznie i napastliwie, nie trafiały do niej żadne jego argumenty, przez co wyprosił ją z terenu ośrodka, ponieważ utrudniała zakończenie turnieju. 

Tutaj relacje obydwu stron - są sprzeczne, ponieważ na niewłaściwe zachowanie kierownika zawodów skarżyli się Państwo F. Występuje zatem tutaj wzajemne przerzucanie się argumentami, które zgonie z wieloletnią praktyką, najbardziej mają uwypuklić swoje racje i zdyskredytować racje przeciwnej strony. 

Andrzej Leśniak jest człowiekiem, który od niedawna organizuje turnieje szachowe, (od nieco ponad 2 lat) więc i owszem, zdarzają mu się jeszcze błędy, wynikające z niewiedzy, czasami może i zwykłej ludzkiej naiwności czy zbyt wielkiej wiary w ludzi. Do pracy w Zarządzie KPZSzach został zaproszony w związku z ogromną chęcią działania na rzecz organizacji i rozwoju życia szachowego na terenie powiatu Świeckiego oraz innych miejscowości. Po kilku latach posuchy ożywił życie szachowe w Świeciu i okolicach, co zwróciło moją uwagę na jego ewentualna kandydaturę w ramach Zarządu KPZSzach. Wtajemniczeni wiedzą jak szerokimi ławami płyną osoby chętne do społecznej pracy na rzecz związku szachowego na terenie naszego województwa. Niemniej jednak, poza tym nieszczęsnym turniejem w Tleniu, Andrzej Leśniak zorganizował kilka innych zawodów, gdzie już żadnych problemów nie było - nauczka, jaką otrzymał najwyraźniej była duża.

Pragnę jednak jeszcze raz podkreślić, co już wspominałem stronie wnoszącej o wypłatę nagrody w wysokości podanej w regulaminie - Turniej w Tleniu nie był organizowany przez Kujawsko-Pomorski Związek Szachowy i nie ma tutaj znaczenia (zarówno w opinii mojej jak i pozostałych członków Zarządu KPZSZach), że kierownikiem tych zawodów był członek Zarządu KPZSZach. Proszę zauważyć, że w żadnym miejscu, zarówno w regulaminie czy innych dokumentach - Andrzej Leśniak nie występował, jako wiceprezes KPZSZach. Turniej ten był organizowany przez Klub Szachowy GAMBIT ŚWIECIE, a jego nazwa „III Otwarte Mistrzostwa Kujaw i Pomorza” to nazwa własna (wymyślona w celu pozyskania środków finansowych na nagrody rzeczowe i puchary od władz lokalnych) nie mająca nic wspólnego z mistrzostwami województwa kujawsko-pomorskiego. KPZSzach nie był też fundatorem jakiegokolwiek gadżetu czy dyplomu, nie figuruje w żadnym słowie czy wersie regulaminu turnieju.

Zakładając zatem czysto hipotetycznie, że zgodzilibyśmy się jako Zarząd KPZSZach, pokryć różnicę w wysokości nagrody w turnieju organizowanym przez jeden z klubów z terenu naszego województwa, pomimo tego że nie byliśmy jakimkolwiek organizatorem, to stworzylibyśmy jakiś niebywały precedens. Za chwilę inny klub ogłosiłby organizację turnieju z nagrodą pieniężną za I miejsce 2.000 zł, a wypłacili by np. 800 zł. Wówczas zwycięzca takiego turnieju znowu zgłosiłby się do Nas, o wypłatę różnicy, bo klub organizator, jest z podległego nam terenu. Inny organizator obieca laptopa, a wręczy tableta - wówczas też My będziemy musieli wpłacać na konto zwycięzcy różnicę w cenie???           

Ponadto z poczynionych przez nas ustaleń wynika, że turniej w Tleniu zgłoszony był do oceny rankingowej FIDE, więc podlega ocenie przez władze centralne, a nie lokalne, więc przerzucanie na KPZSzach rozstrzygnięcia tego sporu wydaje mi się nieuzasadnione. W Naszej ocenie (Zarządu KPZSZach) ewentualne ukaranie organizatora leży zatem w gestii Komisji Dyscyplinarnej PZSZach. Jeżeli to nie będzie satysfakcjonujące, strony mogą wystąpić na drogę sądową (co zresztą strona wnosząca już niejako podejmuje) i niech wówczas właściwy organ sądowniczy rozstrzygnie tą nieszczęsną sprawę.

Używam tutaj celowo "nieszczęsna sprawa" ponieważ spór, który mógł być załatwiony w gronie własnym, pomiędzy stronami, rozdmuchano na forum ogólnokrajowym, podając kłamliwe i oszczercze informacje w kierunku Kujawsko-Pomorskiego Związku Szachowego przez niektórych uczestników tych zawodów i niestety powielanych przez osoby nie będące w Tleniu, a problem znające z opowieści dziwnej treści. Apeluję tutaj o rozsądek i opamiętanie, ponieważ oprócz Hitchkokowskich wydarzeń z Tlenia, życie trwa dalej i jawi się nam w pięknych barwach, którym warto poświęcić dużą uwagę.

Na koniec, tak po ludzku rozumiem rodziców, że walczą w sprawie własnego dziecka, nie do końca pasują mi jednak metody tej walki. Ze swojej strony, jako Prezesa KPZSzach, ubolewam i przepraszam, że tak niemiła sprawa, która ich spotkała, wydarzyła się na terenie naszego województwa. Proszę jednak o dochodzenie swoich racji na drodze sądowej, a argumenty, wyciągane na światło dzienne, nie uderzały w dobre imię Kujawsko-Pomorskiego Związku Szachowego i szachów w ogóle. 

Z poważaniem

Prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Szachowego

Jarosław Wiśniewski